piątek, 29 lipca 2016
Piątek
Wizyta Franciszka w kraju nad Wisłą. Dziś Auschwitz i wizyta w szpitalu. Wieczorem droga krzyżowa. Bez wątpienia piękny człowiek. Taki refleksyjny dzień, trudna nauka o ludzkim bólu i cierpieniu.
poniedziałek, 25 lipca 2016
poniedziałek 25 lipca
Gdzieś wyczytałem powiedzonko krążące od lat między psychoterapeutami "albo ekspresja, albo depresja". Tylko cztery słowa, a ile w nich prawdy i mądrości. Świetny wywiad z Józefem Puciłowskim OP w weekendowej Wyborczej.
"Dzieje się w Polsce coś, co nosi znamiona prawicowego zamachu stanu. Trójpodział władzy zostaje przekreślony, fałszowana jest przeszłość, ktoś, kto nie ma władzy konstytucyjnej, kieruje krajem. Mamy zamach na historię, naukę, media, Trybunał Konstytucyjny. Nawet zwykły "Teleexpress" kłamie w żywe oczy."
"Dzieje się w Polsce coś, co nosi znamiona prawicowego zamachu stanu. Trójpodział władzy zostaje przekreślony, fałszowana jest przeszłość, ktoś, kto nie ma władzy konstytucyjnej, kieruje krajem. Mamy zamach na historię, naukę, media, Trybunał Konstytucyjny. Nawet zwykły "Teleexpress" kłamie w żywe oczy."
niedziela, 24 lipca 2016
24 lipca
Rozmowa z bezdomnym przed Bazyliką Dominikanów. Wniosek, że generalnie kiedyś wszystko było lepsze, nawet drzewa mniej łamliwe. A potem Abraham targujący się z Bogiem o ocalenie Sodomy. Ponoć na świecie w każdym pokoleniu pojawia się 36 sprawiedliwych, dzięki nim świat trwa w istnieniu. Gdyby choć jednego z nich zabrakło wszystko obróciłoby się w niebyt. Ciekawe, czy jeden z nich jest w kraju nad Wisłą?
sobota, 23 lipca 2016
Sobota
Miły i spokojny dzień. Poranne śniadanko arkowiczów. Marek z Bartkiem wyruszyli przed południem na miasto. Reszta ekipy korzystając z okazji poszła do sympatycznej kawiarenki na Garbarach. Wokół Żytniej powstała mała dżungla, więc przyszedł czas na akcję kosiarka.
A w świecie chaos i nieład. Kolejne zamachy, tym razem w Monachium i Kabulu. Coraz większa destabilizacja. Ciekawe, że sprawca monachijskiego zamachu był ponoć chory psychicznie, cierpiał na depresję. Sam mając do czynienia z tą dolegliwością nie wyobrażam sobie, że to możliwe. Przy ciężkiej depresji człowiek nie ma siły by wstać z łóżka, umyć sobie zęby - a taki zamach wymaga zapewne bardzo wiele wysiłku i mnóstwa pracy. Dziewięć ofiar i zamachowiec samobójca. Niech Bóg ma ich wszystkich w swojej opiece.
Dziś 80 lat kończy Wacław Hryniewicz. Nauczyciel Nadziei i orędownik zbawienia dla wszystkich (łącznie z Diabłem samym). W naszej post-optymistycznej epoce Jego głos jest ważny. Tak jak Biskupa Rzymu Franciszka.
poniedziałek, 18 lipca 2016
Poniedziałek
Arko-ludzie powoli wracają z wakacji. Domek powoli się zapełnia. Bartek wrócił z wojaży nadbałtyckich z czapką kapitańską i małym pistolecikiem. Dziewczęta z opóźnieniem lekkim nadciągnęły ze Stolicy Polski B (Lublyna). Wszyscy na szczęście cali, zdrowi i zadowoleni (tylko Bartek nosem pociąga). Przy goleniu wpadła mi do głowy jakaś mądra myśl, ale już z niej uleciała.
Zainteresowanie moje wzbudziło szaleństwo na punkcie Pokemonów. Ludziska ponoć chodzą ze swoimi elektro-gadżetami po miastach i szukają tych szatańskich pomiotów. Jak to wytłumaczyć? Chęć powrotu do dzieciństwa u dzisiejszych 20/30-latków? Niektórzy ponoć nawet w Auschwitz tych diabełków szukali.
Dobre teksty Ludwika Wiśniewskiego o polskim kościele przed przyjazdem Franciszka. Ale czy ktokolwiek posłucha, zainteresuje się. Od kilku lat pojawiają się już te Jego eseje eklezjalne... i chyba nikogo to nie rusza. No, może tylko czytelników TP.
"Ludzie spotykają się wtedy, kiedy szukają prawdy. Do niej zaś dochodzi się różnymi drogami. Wspólnotę z innymi możemy przeżywać tylko wtedy, kiedy sami szukamy prawdy, oraz kiedy szanujemy prawdę odkrytą i wyznawaną przez drugiego."
Zainteresowanie moje wzbudziło szaleństwo na punkcie Pokemonów. Ludziska ponoć chodzą ze swoimi elektro-gadżetami po miastach i szukają tych szatańskich pomiotów. Jak to wytłumaczyć? Chęć powrotu do dzieciństwa u dzisiejszych 20/30-latków? Niektórzy ponoć nawet w Auschwitz tych diabełków szukali.
Dobre teksty Ludwika Wiśniewskiego o polskim kościele przed przyjazdem Franciszka. Ale czy ktokolwiek posłucha, zainteresuje się. Od kilku lat pojawiają się już te Jego eseje eklezjalne... i chyba nikogo to nie rusza. No, może tylko czytelników TP.
"Ludzie spotykają się wtedy, kiedy szukają prawdy. Do niej zaś dochodzi się różnymi drogami. Wspólnotę z innymi możemy przeżywać tylko wtedy, kiedy sami szukamy prawdy, oraz kiedy szanujemy prawdę odkrytą i wyznawaną przez drugiego."
niedziela, 17 lipca 2016
Niedzielne zamyślenie
Ciekawe, czy kiedyś życie było prostsze.
"Bo On poniżył przebywających na szczytach,
upokorzył miasto niedostępne,
upokorzył je aż do ziemi,
sprawił, że w proch runęło:
podepcą je nogi, nogi biednych
i stopy ubogich."
Czy to tylko takie złudzenie człowieka dwudziestego pierwszego wieku? Otoczony gadżetami, fejsbukami, smartfonami i tabletami. W każdej chwili bombardowany setkami wiadomości ze świata, które tak naprawdę nic nie wnoszą do jego życia. Terroryzm, zamachy, przemoc - wielkie nasilenie zła i chaosu na naszym globie. Codzienna dawka niepewności i lęku przed tym co nowy dzień przyniesie. Czy dajmy na to sto lat temu życie było inne? Może prostsze i wolniejsze. Dzisiejszy imperatyw brzmi: "szybciej, szybciej, więcej, więcej!". Dokąd tak gonisz świecie? I coraz większa przepaść między tymi, którzy względnie dobrze się mają, a całą resztą która nie nadąża, nie wytrzymuje presji, jest chora, biedna, uzależniona, niepełnosprawna.
upokorzył miasto niedostępne,
upokorzył je aż do ziemi,
sprawił, że w proch runęło:
podepcą je nogi, nogi biednych
i stopy ubogich."
piątek, 15 lipca 2016
Od przebudzenia do teraz chodzi mi po głowie Czesław. A więc niech teraz się objawi i tutaj. Piękny list od Oli otrzymałem (dziękuję Ci!). I ponad 80 ofiar w Nicei. Czy naprawdę żyjemy w najlepszym z możliwych światów?
"W czarnej rozpaczy i szarym zwątpieniu
Składam wierszem hołd Niepojętemu
Udając radość, chociaż jej zabrakło,
Bo mnożyć skargi byłoby za łatwo.
"W czarnej rozpaczy i szarym zwątpieniu
Składam wierszem hołd Niepojętemu
Udając radość, chociaż jej zabrakło,
Bo mnożyć skargi byłoby za łatwo.
czwartek, 14 lipca 2016
wtorek, 12 lipca 2016
Poniedziałek
Jakaś zmiana, powoli ale jednak. Coś mi się przestawia w głowie. Jeszcze nie jest za późno. Długa i wartościowa rozmowa z przyjacielem.
"Drzewo ma jeszcze nadzieję, bo ścięte, na nowo wyrasta, świeży pęd nie obumrze. Choć bowiem korzeń zestarzeje się w ziemi, a pień jego w piasku zbutwieje, gdy wodę poczuje, odrasta, rozwija się jak młoda roślina."
"Drzewo ma jeszcze nadzieję, bo ścięte, na nowo wyrasta, świeży pęd nie obumrze. Choć bowiem korzeń zestarzeje się w ziemi, a pień jego w piasku zbutwieje, gdy wodę poczuje, odrasta, rozwija się jak młoda roślina."
niedziela, 10 lipca 2016
Finał EURO 2016, zupełnie mnie to nie rusza, raczej trochę brzydzi. Dwudziestu facetów gania za jakimś gównem. Tyle pieniędzy się w to pompuje. Jakby w tym chodziło co najmniej o zbawienie.
Spowiedź dzisiejsza u Dominikanów. Roztrzęsienie i zdenerwowanie. Lepiej niż ostatnio, ale znowu nie do końca trafiłem w to co najgorsze. Umyka mi to. Konto wyczyszczone(?), trzeba dalej iść przez życie, wyznaczyć sobie jakiś cel, wyzwanie do realizacji. Bo ja ciągle: "Jakim mnie Panie Boże stworzyłeś, takim mnie masz". A to już dwadzieścia sześć lat po tym świecie chodzę. Co po mnie zostanie? Jakiś dobry uczynek przez przypadek popełniony? Książki w których szukałem mądrości i nic nie znalazłem? Zamiast coś tworzyć, rozwijać się, żyć... ja... zesrałem się do środka. Ciągle trwam, tyle umiem. Świadomość przeniknięta bólem (czasami zniknie, ale siedzi gdzieś z tyłu czaszki), który sam sobie zadaję. Weź człowieku odpowiedzialność za swoje życie, kiedy masz zamiar to wreszcie zrobić, po śmierci? Samobójstwo jest dosyć ekstremalnym rozwiązaniem, ucieczką nieodwołalną. Może Bóg okazałby mi swoje nieskończone Miłosierdzie. Nie, mi potrzeba metanoi, przemiany myślenia...
Dziesięć najważniejszych słów:
Spowiedź dzisiejsza u Dominikanów. Roztrzęsienie i zdenerwowanie. Lepiej niż ostatnio, ale znowu nie do końca trafiłem w to co najgorsze. Umyka mi to. Konto wyczyszczone(?), trzeba dalej iść przez życie, wyznaczyć sobie jakiś cel, wyzwanie do realizacji. Bo ja ciągle: "Jakim mnie Panie Boże stworzyłeś, takim mnie masz". A to już dwadzieścia sześć lat po tym świecie chodzę. Co po mnie zostanie? Jakiś dobry uczynek przez przypadek popełniony? Książki w których szukałem mądrości i nic nie znalazłem? Zamiast coś tworzyć, rozwijać się, żyć... ja... zesrałem się do środka. Ciągle trwam, tyle umiem. Świadomość przeniknięta bólem (czasami zniknie, ale siedzi gdzieś z tyłu czaszki), który sam sobie zadaję. Weź człowieku odpowiedzialność za swoje życie, kiedy masz zamiar to wreszcie zrobić, po śmierci? Samobójstwo jest dosyć ekstremalnym rozwiązaniem, ucieczką nieodwołalną. Może Bóg okazałby mi swoje nieskończone Miłosierdzie. Nie, mi potrzeba metanoi, przemiany myślenia...
Dziesięć najważniejszych słów:
- człowiek
- dom
- nadzieja
- ból
- życie
- droga
- manowce
- sens
- Bóg
- lęk
Niedziela
A dzisiaj Niedziela. Ewangelia o Samarytaninie. Cała tajemnica tkwi w tym, żeby być też miłosiernym wobec samego siebie. Inaczej w naszych relacjach z Bliźnim i z Bogiem będzie tkwił jakiś oścień. Cały czas coś będzie nie tak Uporządkowana miłość do Boga i ludzi wymaga też uporządkowanej miłości do samego siebie.
To teraz czas na papierosa...
Dźwięk Ciszy
To teraz czas na papierosa...
Dźwięk Ciszy
sobota, 9 lipca 2016
Post pierwszy
Witam wszystkich serdecznie. Mam na imię Tomek i jestem neurotykiem. Moja egzystencja jest dzięki temu bardzo ciekawa i pełna wszelakich niespodzianek, pomyłek i okropnych zapętleń (bezustannych). Życzę wszystkim dobrego dnia. Jak coś intrygującego wpadnie mi do głowy to nastąpi tutaj grafomański atak. A dzisiaj spokojnie. Poranna porcja wenlafaksyny (zwiększamy do 225 mg), pustka w głowie, szaro za oknem, zanosi się na jakiś deszcz, wieczorem grill. I taki smutek jakiś miota człowiekiem, nigdzie swojego miejsca znaleźć nie można, boli. Chciałoby się napisać coś inteligentnego, zabłysnąć intelektem. W wolnej chwili może coś mądrzejszego. A na razie dwa cytaty na sobotę:
"Nikt nie zdaje sobie sprawy, że niektórzy ludzie muszą się naprawdę bardzo starać być normalni."
„Siedzę na życiu niczym kiepski jeździec na koniu. Jedynie łagodności konia zawdzięczam to, że nie zostaję teraz zrzucony.”
do posłuchania
"Nikt nie zdaje sobie sprawy, że niektórzy ludzie muszą się naprawdę bardzo starać być normalni."
„Siedzę na życiu niczym kiepski jeździec na koniu. Jedynie łagodności konia zawdzięczam to, że nie zostaję teraz zrzucony.”
do posłuchania
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

